bezsenność

noc cicha
ćma nocna
niepokój po kątach
księżyc za oknem
noc senna
snu nie ma
pełnia się spełnia
a szczęście prawie nigdy
dźwięki się toczą
myśli bezdźwięczne
telefon milczy jak osioł


2004

2 komentarze:

  1. Podoba mi się dynamika tej bezsenności, to, jak w banalny opis (jakbyś zaczęła bazgrać z nudów, żeby te następne parę minut minęło) wkradają się coraz bardziej autotekstualne wstawki (jakby zewnętrzna rzeczywistość walczyła o lepsze z inercją języka), które zaczynają się niewinnie, od prostego konceptu (nie-pokój i kąty), przez echolalie (pełnia-spełnia) aż do niepokojącego finału - ten milczący jak osioł telefon siedział mi z tyłu głowy od pierwszego przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Telefon milczący jak osioł... hmmmm.... Waham się, czy zinterpretować to jako niecierpliwość czy też określenie osoby-która-nie-dzwoni.... Sam nie wiem, nie mogę się po tym ośle jakoś pozbierać... :)

    OdpowiedzUsuń