mknę bezszelestnie przez noc
zostawiam za sobą
godziny, kilometry, myśli
może ucieknę spod nieba
w granatowej chmurze nocy
pędzę przed siebie
by skryć się za horyzont
---
przez chmury myśli droga kręta
lecz światłem księżyca
we mgle prowadzona
dotrę do świtu
bez cienia zwątpienia
2010
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz