dzieliła nas tylko przestrzeń
między oczu błękitnymi przestworzami
powietrze napięte jak struna pomiędzy nami
i szept rozsądku – zimna szklana szyba między gorącymi ustami
oddechy stłumione by świata nie zbudzić
na moment przed świtaniem
niedopita kropla wina, iskra sennego słońca…
już czas na niedzielne śniadanie
– nim świt blady wstanie dla nas zawsze nadchodzi rozstanie
dziś dzieli nas tylko przestrzeń
między świata błękitnymi oceanami
myśli pomiędzy nami wiatrem przez pół świata gnane
i serca drżenie na drugim końcu świata wyczuwane
obrazy jak modlitwy zapamiętane by na jawie dośnić
to, co nie zostało powiedziane
twój świt moim zmierzchem, twój słońca promień moim deszczem
noce niedośnione, przeznaczenia niespełnione
– nim świt blady wstanie dla nas zawsze nadchodzi rozstanie
2007
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz