w teatrze absurdu
zagrałam
sufler nie przyszedł
żniwo braw zbieram gorzkie
-------------------------
trzy zwiędnięte stokrotki
położyłam na stole
przeszedłeś obok
to ja
-------------------------
świat z betonu
urozmaicam
motylami
-------------------------
szukasz kwiatu paproci
więc idź dalej
ja jestem tylko
leśną poziomką
zaraz przekwitnę
-------------------------
topię niepokój
dłoni
w kieszeniach
pełnych spokoju
------------------------
Naprawdę zwięźle i na temat:) Ciekawe miniaturki
OdpowiedzUsuńCiocia Ania, matka chrzestna.