majowa burza

pragnienia pogięte na wzór piorunów
nim zdążą kształt przybrać realny
z hukiem szaleństwa
spadają na ziemię
co zbyt bliska dziś niebu

przebłyski rozsądku w ciemności
szybsze niż dźwięk
szybsze niż wiatr
rozjaśniają horyzont zza chmur
na moment tylko
by zgasnąć od razu

i ani jednej łzy kropla nie spadnie dziś z nieba
bo żałować nie ma czego
do czerwoności rozgrzanego powietrza?
upału w bezruchu na sekundę zastygłego?

ułamka ciszy przed życiodajną burzą?

2012