jak uśpiony wulkan
wystarczy ruch lekki
słowo ledwie na styku wspomnień
by niepokój wzbudzić
rozpalić tlące się w pamięci obrazy
drżenie lekkie myśli
jedyny dowód że jeszcze nadejdzie
trzęsienie
2008
cud
jak łatwo cud minąć
obojętnie przejść obok
i beznamiętnie
zostawić cud daleko, daleko za sobą
jak prosto cud przeoczyć
nie wiedząc czego się szuka
nie rozglądając się, nie wracając
jak cud wygląda nie pytając
miną lata nim czas zatoczy koło
miną lata nim dostaniesz szansę powrotu
gdy usłyszysz wtedy szum wody
zejdź z ruchliwej drogi
miej odwagę uciszyć słowa
niech szumi tylko źródło i jego woda
i zauważysz w końcu cud
poznasz źródło piękna
zobaczysz w wodzie odbicie swojego serca
2008
obojętnie przejść obok
i beznamiętnie
zostawić cud daleko, daleko za sobą
jak prosto cud przeoczyć
nie wiedząc czego się szuka
nie rozglądając się, nie wracając
jak cud wygląda nie pytając
miną lata nim czas zatoczy koło
miną lata nim dostaniesz szansę powrotu
gdy usłyszysz wtedy szum wody
zejdź z ruchliwej drogi
miej odwagę uciszyć słowa
niech szumi tylko źródło i jego woda
i zauważysz w końcu cud
poznasz źródło piękna
zobaczysz w wodzie odbicie swojego serca
2008
Ty
nauka chodzenia
jazda rowerem
raz na całe życie
pierwszy oddech tuż po urodzeniu
pierwsze słowo wypowiedziane w zachwycie
raz i na zawsze będą żyć w Tobie
chwila gdy świat zmienia kolor i smak
nic już nie jest takie samo
raz na całe życie
2008
jazda rowerem
raz na całe życie
pierwszy oddech tuż po urodzeniu
pierwsze słowo wypowiedziane w zachwycie
raz i na zawsze będą żyć w Tobie
chwila gdy świat zmienia kolor i smak
nic już nie jest takie samo
raz na całe życie
2008
bezsenność
noc cicha
ćma nocna
niepokój po kątach
księżyc za oknem
noc senna
snu nie ma
pełnia się spełnia
a szczęście prawie nigdy
dźwięki się toczą
myśli bezdźwięczne
telefon milczy jak osioł
2004
ćma nocna
niepokój po kątach
księżyc za oknem
noc senna
snu nie ma
pełnia się spełnia
a szczęście prawie nigdy
dźwięki się toczą
myśli bezdźwięczne
telefon milczy jak osioł
2004
noc
nie zostawiła słów
na tych kartkach
tylko atramentem
zaczerpniętym z kałamarza
niespełnionych godzin
kleksa postawiła tam
gdzie jedna kartka się zaczyna
a druga kończy
ciszą szeleszczącą zawiało
kleks wysechł
dzień gaśnie cichnie umyka
wschód słońca
pomiędzy pustymi kartkami
przychodzi zawsze zbyt szybko
a jedna kartka
to ty
a druga
to ja
2001
nie zostawiła słów
na tych kartkach
tylko atramentem
zaczerpniętym z kałamarza
niespełnionych godzin
kleksa postawiła tam
gdzie jedna kartka się zaczyna
a druga kończy
ciszą szeleszczącą zawiało
kleks wysechł
dzień gaśnie cichnie umyka
wschód słońca
pomiędzy pustymi kartkami
przychodzi zawsze zbyt szybko
a jedna kartka
to ty
a druga
to ja
2001
Początek
Pisane, by pozostać w szufladzie. Zakurzone. Zaczęły domagać się światła dziennego... Słowa.
Mój punkt widzenia. Mój świat. Mój sposób na ekshibicjonizm.
Mój punkt widzenia. Mój świat. Mój sposób na ekshibicjonizm.
Subskrybuj:
Posty (Atom)